23 stycznia

Ulubieńcy 2018 roku | Pielęgnacja twarzy ❤


Na początek kilka słów o tym jak wygląda moja cera i jakie ma potrzeby. Otóż jestem posiadaczką cery mieszanej w kierunku tłustej. Nie jestem typem alergika i chyba nigdy nie zdarzyło mi się, żeby jakiś kosmetyk mnie uczulił. Nigdy nie miałam trądziku, jedynie pojedyncze zmiany skórne. Moja cera nie jest problematyczna, ale zmagam się z typowymi cechami cery mieszanej/tłustej, czyli rozszerzone pory, zaskórniki i nadmierne wydzielanie sebum. W pielęgnacji stawiam na odpowiednie nawilżenie, złuszczanie i działanie przeciwzmarszczkowe. Przedstawione produkty sprawdzają się u mnie świetnie, jednak to nie znaczy, że Tobie też one się sprawdzą. Jeśli masz podobną skórę do mojej, jest szansa, że też polubisz się z tymi produktami 😊

Demakijaż/Oczyszczanie

Płyn micelarny Garnier świetnie się sprawdza, usuwam nim makijaż twarzy i oczu bez żadnego problemu. Od lat jest moim ulubieńcem. 

Pianka od Too Cool For School ma miłą konsystencje bitej śmietany, została wzbogacona o białko jaja i ekstrakty z żółtka jaja. Ekstrakt z białka jaja oczyszcza i rozświetla skórę podczas, gdy ekstrakt z żółtka jaja nawilża i wygładza. Używam jej po demakijażu płynem micelarnym.

Kiedy mam ochotę na coś bardziej oczyszczającego używam różowej glinki Trans-Foam  Dermaclear Dr. Jart+  nakłada się ją na skórę tak jak maseczkę z glinki, jednak w trakcie aplikacji zmienia się ona w delikatną piankę oczyszczającą, która usuwa makijaż, nadmiar sebum i toksyny. Rozświetla, napina skórę i usuwa martwe komórki naskórka.

Kolejny z moich ulubionych produktów do oczyszczania twarzy jest Rice Mask Wash Off od firmy SKINFOOD. Jej kremowa konsystencja z zawartością niewielkich drobinek działa jak delikatny peeling, złuszcza martwy naskórek bez podrażniania, dokładnie oczyszczając pory. W swoim składzie ma ryż, który jest ceniony za swoje właściwości matujące oraz wchłaniające. 

Ostatni produkt do oczyszczania twarzy tej samej firmy SKINFOOD - Black Sugar Honey Mask Wash Off. Produkt ma niesamowity zapach miodu i pięknie wygładza skórę. 



Peeling

Moja skóra najbardziej lubi mocne, gruboziarniste peelingi. Najczęściej używam tych dwóch cukrowych peelingów.


Hydrolat/Tonik

Hydrolat NaturalME z kwiatów pomarańczy jest zalecany do cery tłustej, zaczerwienionej, wrażliwej, trądzikowej. Zastosowań hydrolatu jest naprawdę bardzo wiele. Możemy go stosować bezpośrednio na twarz jako tonik, jako faza wodna do naszych domowych kosmetyków, do maseczek, do rozcieńczania szamponów w stosunku 1:1, by złagodzić ich działanie i sprawić, że będą bardziej nawilżające, jako nawilżająca mgiełka do włosów, jako dodatek do kremu (tuż przed nałożeniem), by zmniejszyć prawdopodobieństwo zatkania porów, jako woda perfumowana do ciała, jak i jako produkt odświeżający na makijaż. Ja sama stosuję hydrolat jako tonik i uwielbiam nim spryskiwać makijaż zaraz po jego wykonaniu i w ciągu dnia. 

Chyba każdemu już znany tonik PIXI Glow Tonic z którym osobiście bardzo się polubiłam. Był on strzałem w dziesiątkę jeśli chodzi o wyrównanie tekstury skóry i ujednolicenie cery. Używam go kilka razy w tygodniu naprzemiennie z hydrolatem. 


Maseczki

Maska Glam Glow przypomina konsystencją świeży beton 😜  Po około 10 minutach od nałożenia czuć mrowienie i pojawiają się czarne kropki w miejscach, gdzie pory oczyszczane są z nadmiaru sebum, toksyn czy bakterii. Maska dobrze oczyszcza, odświeża i zauważalnie wygładza skórę.
Bradzo podobne działanie ma maska z Sephory, która chyba jest mocno inspirowana tą od Glam Glow.

Maska Pore Designing Skin 79 jest już konsystencji pianki, pięknie minimalizuje widoczność porów. Delikatniejsza od dwóch poprzednich masek. 


Sera

Nicoya w Kostaryce, Sardynia, grecka wyspa Ikaria i japońska Okinawa to wyjątkowe miejsca, gdzie ludzie żyją najdłużej, a jakość ich życia jest najwyższa. Nazywa się je błękitnymi strefami. Mieszkańcy tych miejsc i ich długowieczność zainspirowały specjalistów z laboratoriów Chanel, którzy wybrali trzy pochodzące z tych regionów rośliny, które znalazły się w nowym serum francuskiej marki. Dlaczego akurat oliwa z Sardynii, pistacja z Grecji oraz zielona kawa z Costa Rica? Bo uprawiana na wysokości 700 metrów nad poziomem morza kawa z półwyspu Nicoya bogata jest w przeciwutleniacze takie jak kafestol i kahweol, oliwa z oliwek z Sardynii to źródło niezbędnych kwasów tłuszczowych i Omega 3, 6 i 9, a greckie pistacje to skarbnica kwasu oleanolowego odpowiedzialnego za odżywczą moc regeneracji. Kosmetyk wzbogacony w te wyjątkowe składniki sprawia, że skóra staje się odmłodzona, zdrowa, jędrna i silniejsza.
Lekka żelowa konsystencja, po nałożeniu nie ma efektu tłustego filmu. Świetnie sprawdza się pod krem na dzień. Uwielbiam to serum ❤

Serum Advanced Night Repair to jeden z największych hitów marki Estée Lauder. Jest to nie tylko jeden z najpopularniejszych produktów tej firmy, ale także jeden z najskuteczniejszych kosmetyków jeśli chodzi o nocną regenerację skóry twarzy. Zawiera on takie substancje jak wyciąg z orzechów koli który minimalizuje ilość zaczerwienień i podrażnień skóry (szczególnie tej najbardziej wrażliwej) oraz ekstrakty z alg, które mają pozytywnie wpłynąć na mocne nawilżenie naszej skóry.

Moje najnowsze odkrycie - serum z wysokim stężeniem witaminy C od DermoFuture Dodatkowo znalazły się w nim arbutyna, kwas hialuronowy, wyciąg z gorzkiej pomarańczy oraz gliceryna. Serum ma konsystencje wody, jest nietłuste, bardzo lekkie. Przezroczyste, bezbarwne, lekko mętne. Ten produkt bardzo szybko działa. Na mojej skórze zauważyłam efekty po kilku użyciach. Ślady po wypryskach skutecznie znikają, pięknie ujednolica koloryt skóry i zmniejsza widoczność porów. Używam go głównie na noc, naprzemiennie z Estee Lauder (2 tygodnie jeden potem 2 tygodnie drugi). 

Kremy 

Nawilżanie cery tłustej również jest bardzo ważnym elementem w codziennej pielęgnacji. Jeśli nie damy skórze odpowiedniego nawilżenia, ta będzie zmuszona do produkcji jeszcze większej ilości sebum. Do codziennego nawilżania używam kremu Clinique Moisure Surge w wersji żelowej do cery mieszanej/tłustej. Dobrze nawilża, fajnie się rozprowadza i świetnie nadaje się pod makijaż. 
Jeśli zależy mi na bardziej matowej skórze i nie mam czasu na używanie bazy pod makijaż to używam Glam Glow Volcasmic. Jeśli będziecie mieć okazję to sprawdźcie jego zapach - jest booski i bardzo intensywny. Poza zapachem, który jest dla mnie najpiękniejszym zapachem kremu jaki miałam okazję wąchać to bardzo podoba mi się w tym kremie to, że ładnie trzyma makijaż i wyrównuje strukturę skóry. 

Nie lubię cięzkich kremów na noc, dlatego na noc nakładam sobie aloes Skin 79. Jest to kosmetyk wielofunkcyjny. Można nakładać go na twarz, ciało a nawet na włosy. 

Kremy pod oczy
Od kilku lat używam krem pod oczy Clinique, który moim zdaniem jest wspaniały dla osób przed 25 rokiem życia. Świetnie sprawdza się pod makijaż i szybko się wchłania. Skóra po nim jest idealnie nawilżona. 
Jakiś czas temu temu odkryłam arganowy krem pod oczy z firmy Nacomi i muszę Wam powiedzieć, że jestem mega zaskoczona. Wcześniej używałam sporo kremów z wyższej półki cenowej, które nie działały tak dobrze, jak ten za ok. 30 zł. Świetnie nawilża i rozjaśnia cienie pod oczami. 


Pielęgnacja ust
Nie wyobrażam sobie pielęgnacji ust bez lanoliny. Nakładam ją na usta tak często, jak to możliwe. Truskawkowe Lanolips albo lano-maść Ziaja❤ 

2 komentarze:

  1. czas na zakupy :DD

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie posty <3 muszę sobie kupić tą maskę z Sephory i wypróbować haha

    Świetny blog, już mi się podoba, dodaje do obserwowanych i idę buszować dalej po Twoich postach :*

    OdpowiedzUsuń